Indie fotoblog | Delhi - Prawie Jak W Domu... | 2007-07-20

Do Delhi dotarliśmy w nocy, pomimo tego peron tętnił życiem. Bezdomni błąkający się w poszukiwaniu grosza i podróżni mijali się wzajemnie. Część osób spała smacznie na ziemi dlatego też było trzeba uważać gdzie się stąpa co by komuś głowy nie kopnąć :) Z plecakami i siatkami przebiliśmy się poza teren dworca gdzie czekało na nas dziesiątki riksiarzy chętnych do "pomocy" w dostaniu się do celu. Lecz my nauczeni już przez ponad trzy miesiące dzielnie przebijamy się przez nich na przód krocząc pomiędzy rikszami i tłumem ludzi aby odejść jak najdalej od dworca. Gdy w końcu robi się luźniej wypatrujemy wolnego "trójkołowca" czyli rikszy, cena jest ok 3 razy niższa niż przy dworcu. Znajdujemy transport bez większego problemu, dziadek w dość podeszłym wieku zgadza się nas zawieść w okolice centrum. Wsiadamy do środka a dziadek niespodziewanie zaczyna pchać rikszę i rozpędzać... po czym zapala silnik i wskakuje do środka :) Była to jedna z najbardziej rozpadających się riksz jakimi miałem okazję jechać. Dotarliśmy bezpiecznie do celu zapłaciliśmy i udaliśmy się na poszukiwanie noclegu. Trafiliśmy do typowo indyjskiej wąskiej uliczki gdzie dookoła było brudno a w powietrzu unosiły się nieciekawe zapachy... No a tam czekała nas miła niespodzianka, całkiem przyzwoity hotel... Był co prawda jeszcze w remoncie ale pokoje już można było niektóre wynająć.
Następnego dnia z samego rana po śniadaniu na hotelowym dachu udaliśmy się na zwiedzanie. Pierwsze wrażenie "ale tu czysto" :) Miasto wygląda zupełnie inaczej niż to co dotychczas oglądałem. Pełno zieleni, brak śmieci na ulicach i poboczach, normalne ulice ze światłami gdzie kierowcy przestrzegają przepisów i sygnalizacji świetlnej. Na zielonym świetle było można bez obaw przejść przez jezdnie. Zupełnie inne miasto od pozostałych, prawie jak w domu :)
Na zdjęciu numer dwa widać "Gate of India", czyli bramę wzniesioną na pamiątkę śmierci żołnierzy poległych w II wojnie światowej. Na ścianach wyryte były nazwiska tych osób. Całość ogrodzona i chroniona przez wojsko tak więc nie było można podejść całkiem blisko. Na zdjęciu numer trzy widnieje pałac prezydencki. Znajduje się on na wprost od bramy Indii. Dzieli je odległość około jednego kilometra. Na kolejnym zdjęciu numer cztery widać "Isa Khan Tomb Enclosure" a na piątym "Humayuns Tomb" czyli grobowiec Humajuna. Jego budowa rozpoczęła się w 1562 roku po jego śmierci a pracami budowlanymi kierowała wdowa po Humajanie. Budowa trwała 8 lat a ciekawostką jest, że styl w jakim jest utrzymany czyli wczesny styl architektury Mogołów po ewolucji przyczynił się do stworzenia Taj Mahal. Ostatnie zdjęcie przedstawia "Lotus Temple", który miałem okazję obejrzeć tylko z zewnątrz ponieważ w poniedziałki obiekt ten jest zamknięty.
Tak w ogromnym skrócie wyglądał połowa pierwszego dnia w Delhi. Kolejne zdjęcia już w następnej aktualizacji :)

Zdjęcia do postu: Delhi - Prawie Jak W Domu...

Delhi - Prawie Jak W Domu... Delhi - Prawie Jak W Domu... Delhi - Prawie Jak W Domu... Delhi - Prawie Jak W Domu... Delhi - Prawie Jak W Domu... Delhi - Prawie Jak W Domu...