Indie fotoblog | Trzeci Tydzień | 2007-04-14

Leci właśnie trzeci tydzień mojego wyjazdu do Indii. Jako że nie ruszam się z mieszkania bez aparatu to każdy wypad kończy się sporą ilością zdjęć. Na pierwszym dzisiaj zdjęciu widać po raz kolejny różnicę w zamożności tutejszych mieszkańców. Ładny blok ogrodzony a za nim pełno namiotów w których koczują ludzie.
Zdjęcie numer dwa pokazuje licznik w rikszy. Początkowo nikt nie chciał nas wozić na licznik ale po paru dniach nauczyliśmy się wywalczyć swoje i teraz zawsze jeździmy na licznik. To co widać na liczniku należy przemnożyć razy sześć i dodać do tego dwa. Wychodzi wtedy należność za taki kurs. Ogólnie jest to bardzo tani środek przemieszczania, aczkolwiek autobus wychodzi w ogole prawie za darmo na nasze pieniądze, ale jest w nich przeważnie baaaardzooo duży ścisk.
Trzecie i czwarte zdjęcie zrobiłem podczas jakiegoś tutejszego święta. 160 rocznica urodzin jakiegoś człowieczka. Wyglądało to jak indyjskie Love Parade, platforma na której ustawiono masę głośników i puszczono coś w stylu indyjskiego techno a za nią parada tańczących ludzi w sumie sami faceci. Nagrałem również filmik z tego "wydarzenia", ale nie wiem czy uda mi się go wrzucić na jakieś YouTube czy coś w tym stylu na łączach jakie tutaj mają.
Dwa ostatnie zdjęcia to po raz kolejny zapis tego jak wygląda codzienne życie w Indiach. Kolejny gościu który zmęczony nocą śpi zaraz obok ulicy pod gołym niebem. Nie wiem jak oni to potrafią bo na tutejszych ulicach jak już pisałem panuje przeogromny hałas w dzień. W nocy jest lepiej ale i tak nie wyobrażam sobie spania w takich warunkach.

Zdjęcia do postu: Trzeci Tydzień

Trzeci Tydzień Trzeci Tydzień Trzeci Tydzień Trzeci Tydzień Trzeci Tydzień Trzeci Tydzień